3 miesiące później
Karneol i Jaspis zamieszkały na Wyspie Przygód, Szmaragd u Connie i wszystko się ułożyło. Przynajmniej tak się wszystkim zdawało...
-Cześć Steven! Przyprowadzam Szmaragd - powiedziała Connie do Stevena - Ja już lecę do szkoły, wrócę o 3.00. Pa! - dopowiedziała i poszła.
Szmaragd w tym czasie weszła na kanapę obok Steven'a, która właśnie czytał jakąś książkę. Położyła się i po chwili mrucząc spała.
Steven po godzinie wstał, gdy Szmaragd wstała i zaproponował:
-Idziemy na plażę?
Klejnot pokiwał głową na tak i razem poszli na piaszczysty ląd.
-Szmaragd, czemu niebo jest takie jakieś dziwnie niebieskawe? - spytał chłopiec, po czym spojrzał na zielonego kota. Stała z nastroszoną sierścią i wydawała dziwny dźwięk, przy czym patrzyła się w niebo. Pół-klejnot od razu wyczuł, że coś się dzieje - Musimy zawołać klejnoty? - spytał, a Szmaragd pokiwała łebkiem.
Pobiegli niczym wiatr do świątyni, gdzie nie znaleźli klejnotów.
-Musimy iść po Perydot, Lapis, Karneol i Jaspis - i teleportowali się do szopy Grega.
-Perydot, Lapis! Coś się dzieje! - krzyknął Steven.
-Ruszajmy Lazuli - powiedział niski klejnot.
Pobiegli do teleportu i przeszli na Wyspę Przygód.
-Karneol, Jaspis! Pomocy! - krzyknął znowu Steven.
-Chodzi o tą poświatę? To mamy problem - powiedziała Karneol.
-Szybko! - krzyknął Steven.
Całą grupą telecportowali się do świątyni, po czym wyszli na plażę. Stały już tam Perła, Ametyst i Granat. Niebieska poświata była już bardzo widoczna. Na niebie pojawiła się też dziwna smuga.
-Uciekajcie! - krzyknęła Granat.
-Pomożemy! - powiedziała Lapis.
-Proszę, uciekajcie! - krzyknęła Perła.
-Nie! - tym razem krzyknęła Jaspis.
-Walka z nią nie będzie fajna... - powiedziała Karneol.
-Wiesz o co chodzi?! - krzyknęła Ametyst.
-To Topaz, jestem tego pewna. Leci na swoim statku na ziemię. To najnowocześniejszy statek w Homeworldzie!
Wtem na piasku pojawił się statek. Był inny, podłużny i ogromny. Nagle otworzyły się ogromne drzwi. Wyszedł z nich klejnot wysokości Granat. Była niebieska i nosiła suknię płynąca po ziemi. Jej włosy falowały po pas. Klejnot koloru błękitnego znajdował się na czole.
-Ach, ziemia - powiedziała Topaz - stare pobojowisko. Rubiny, Ametysty, chodźcie tu.
Ze statku wyszły 4 rubiny i 7 ogromnych Ametystów.
-Tak pani? - spytały równocześnie.
-Załatwcie rebeliantów - powiedziała, wskazując głową na stojące na plaży Kryształowe Klejnoty.
-Dobrze pani - odpowiedziały.
Czwórka rubinów połączyła się, a Ametysty ruszyły do ataku. Mimo, że obie strony miały równą siłę, wygrała grupa z Homeworldu.
* * *
Klejnoty z świata macierzystego trzymały w mocnym uścisku klejnoty z ziemi. Zaprowadziły je do ogromnej sali, gdzie ustawiły się w rzędzie.
-No dobra, kogo my tu mamy... - powiedziała Topaz - Jakaś fuzja. Rozłączcie ją - powiedziała stojąc przed Granat.
Pojawiła się kolejna Ametyst, trzymająca dziwne urządzenie. Dotknęła nim liderkę Kryształowych Klejnotów. W jednej sekundzie pojawiły się Rubin i Szafir i od razu złapały je Ametysty.
-Tego się nie spodziewałam - powiedziała Topaz - Pospolita Rubin i arystokracka Szafir. Ty - powiedziała do Rubin - zostaniesz pewnie wysłana na skasowanie pamięci, a później zostaniesz przydzielona do jakiejś służby. Zaprowadźcie ją do sektora B - Ametysty zabrały miotającą się Rubin - A ty - zwróciła się Topaz do Szafir - Zostaniesz skazana na rozbicie. Sektor F.
Zabrano Szafir, a klejnot rządzący na statku podszedł do Ametyst.
-I jakiś zepsuty Ametyst - powiedziała , a to wywołało wściekłość na twarzy Ametyst - Zabierzemy ją do Ludzkiego Zoo. Zostaniesz pomagierką tamtych kwarców. Zaprowadzić ją do sektora D - gdy już wyszły, podeszła do Lapis - Kolejna arystokratka- powiedziała do niebieskiego klejnotu - Rozbicie. Sektor F - teraz podeszła do Perły - Jakaś luksusowa Perła. Trafi w ręce Białego Diamentu. Sektor B - zrobiła krok w stronę Perydot - Perydot bez wzmaczniaczy kończyn. Rzadki widok. To samo co Rubin.
Karneol szepnęła do Stevena:
-Nie mów, że jesteś pół-klejnotem. Inaczej już po tobie.
-I człowiek. Ludzkie Zoo. Sektor D - powiedziała i podeszła do Karneol - Zostałaś już wysłana po rebeliantów. Wracasz do Ludzkiego Zoo. Sektor D. Jaspis też - wskazała głową na przyjaciółkę Karneol - No dobra, powiedz Nefryt, by wzięła kierunek na Ludzkie Zoo - rozkazała pozostałej Ametyst.
* * *
Ametyst siedziała ze skulonymi nogami w rogu. Była bliska płaczu. Wiedziała, że to już koniec. Wtem na korytarzu usłyszała kroki. Po chwili zauważyła inną Ametyst prowadzącą Stevena. Nie mogła płakać przy dziecku, które uważało ją za najbardziej wyluzowaną osobę na świecie. Ale łzy zaczęły płynąć same.
-Ametyst! - krzyknął - Czemu płaczesz? - spytał ze smutkiem, gdy zauważył łzy.
-Nie, nie płacze - starając się wytrzeć łzy.
-Przecież widzę - Ametyst zamknęła Stevena w celi obok.
-Nie! Już mówiłam! - krzyknęła ze szlochem.
I nagle wprowadzono Karneol i Jaspis. Gdy zauważyły płacz Ametyst także posmutniały.
-Spokojnie siostro, nie płacz - odezwała się Jaspis, którą zamknięto w celi naprzeciwko.
-Jak mam nie płakać! To już koniec! - powiedziała Ametyst.
Zaległa martwa cisza.
Karneol i Jaspis zamieszkały na Wyspie Przygód, Szmaragd u Connie i wszystko się ułożyło. Przynajmniej tak się wszystkim zdawało...
* * *
-Cześć Steven! Przyprowadzam Szmaragd - powiedziała Connie do Stevena - Ja już lecę do szkoły, wrócę o 3.00. Pa! - dopowiedziała i poszła.
Szmaragd w tym czasie weszła na kanapę obok Steven'a, która właśnie czytał jakąś książkę. Położyła się i po chwili mrucząc spała.
Steven po godzinie wstał, gdy Szmaragd wstała i zaproponował:
-Idziemy na plażę?
Klejnot pokiwał głową na tak i razem poszli na piaszczysty ląd.
-Szmaragd, czemu niebo jest takie jakieś dziwnie niebieskawe? - spytał chłopiec, po czym spojrzał na zielonego kota. Stała z nastroszoną sierścią i wydawała dziwny dźwięk, przy czym patrzyła się w niebo. Pół-klejnot od razu wyczuł, że coś się dzieje - Musimy zawołać klejnoty? - spytał, a Szmaragd pokiwała łebkiem.
Pobiegli niczym wiatr do świątyni, gdzie nie znaleźli klejnotów.
-Musimy iść po Perydot, Lapis, Karneol i Jaspis - i teleportowali się do szopy Grega.
-Perydot, Lapis! Coś się dzieje! - krzyknął Steven.
-Ruszajmy Lazuli - powiedział niski klejnot.
Pobiegli do teleportu i przeszli na Wyspę Przygód.
-Karneol, Jaspis! Pomocy! - krzyknął znowu Steven.
-Chodzi o tą poświatę? To mamy problem - powiedziała Karneol.
-Szybko! - krzyknął Steven.
Całą grupą telecportowali się do świątyni, po czym wyszli na plażę. Stały już tam Perła, Ametyst i Granat. Niebieska poświata była już bardzo widoczna. Na niebie pojawiła się też dziwna smuga.
-Uciekajcie! - krzyknęła Granat.
-Pomożemy! - powiedziała Lapis.
-Proszę, uciekajcie! - krzyknęła Perła.
-Nie! - tym razem krzyknęła Jaspis.
-Walka z nią nie będzie fajna... - powiedziała Karneol.
-Wiesz o co chodzi?! - krzyknęła Ametyst.
-To Topaz, jestem tego pewna. Leci na swoim statku na ziemię. To najnowocześniejszy statek w Homeworldzie!
Wtem na piasku pojawił się statek. Był inny, podłużny i ogromny. Nagle otworzyły się ogromne drzwi. Wyszedł z nich klejnot wysokości Granat. Była niebieska i nosiła suknię płynąca po ziemi. Jej włosy falowały po pas. Klejnot koloru błękitnego znajdował się na czole.
-Ach, ziemia - powiedziała Topaz - stare pobojowisko. Rubiny, Ametysty, chodźcie tu.
Ze statku wyszły 4 rubiny i 7 ogromnych Ametystów.
-Tak pani? - spytały równocześnie.
-Załatwcie rebeliantów - powiedziała, wskazując głową na stojące na plaży Kryształowe Klejnoty.
-Dobrze pani - odpowiedziały.
Czwórka rubinów połączyła się, a Ametysty ruszyły do ataku. Mimo, że obie strony miały równą siłę, wygrała grupa z Homeworldu.
* * *
Klejnoty z świata macierzystego trzymały w mocnym uścisku klejnoty z ziemi. Zaprowadziły je do ogromnej sali, gdzie ustawiły się w rzędzie.
-No dobra, kogo my tu mamy... - powiedziała Topaz - Jakaś fuzja. Rozłączcie ją - powiedziała stojąc przed Granat.
Pojawiła się kolejna Ametyst, trzymająca dziwne urządzenie. Dotknęła nim liderkę Kryształowych Klejnotów. W jednej sekundzie pojawiły się Rubin i Szafir i od razu złapały je Ametysty.
-Tego się nie spodziewałam - powiedziała Topaz - Pospolita Rubin i arystokracka Szafir. Ty - powiedziała do Rubin - zostaniesz pewnie wysłana na skasowanie pamięci, a później zostaniesz przydzielona do jakiejś służby. Zaprowadźcie ją do sektora B - Ametysty zabrały miotającą się Rubin - A ty - zwróciła się Topaz do Szafir - Zostaniesz skazana na rozbicie. Sektor F.
Zabrano Szafir, a klejnot rządzący na statku podszedł do Ametyst.
-I jakiś zepsuty Ametyst - powiedziała , a to wywołało wściekłość na twarzy Ametyst - Zabierzemy ją do Ludzkiego Zoo. Zostaniesz pomagierką tamtych kwarców. Zaprowadzić ją do sektora D - gdy już wyszły, podeszła do Lapis - Kolejna arystokratka- powiedziała do niebieskiego klejnotu - Rozbicie. Sektor F - teraz podeszła do Perły - Jakaś luksusowa Perła. Trafi w ręce Białego Diamentu. Sektor B - zrobiła krok w stronę Perydot - Perydot bez wzmaczniaczy kończyn. Rzadki widok. To samo co Rubin.
Karneol szepnęła do Stevena:
-Nie mów, że jesteś pół-klejnotem. Inaczej już po tobie.
-I człowiek. Ludzkie Zoo. Sektor D - powiedziała i podeszła do Karneol - Zostałaś już wysłana po rebeliantów. Wracasz do Ludzkiego Zoo. Sektor D. Jaspis też - wskazała głową na przyjaciółkę Karneol - No dobra, powiedz Nefryt, by wzięła kierunek na Ludzkie Zoo - rozkazała pozostałej Ametyst.
* * *
Ametyst siedziała ze skulonymi nogami w rogu. Była bliska płaczu. Wiedziała, że to już koniec. Wtem na korytarzu usłyszała kroki. Po chwili zauważyła inną Ametyst prowadzącą Stevena. Nie mogła płakać przy dziecku, które uważało ją za najbardziej wyluzowaną osobę na świecie. Ale łzy zaczęły płynąć same.
-Ametyst! - krzyknął - Czemu płaczesz? - spytał ze smutkiem, gdy zauważył łzy.
-Nie, nie płacze - starając się wytrzeć łzy.
-Przecież widzę - Ametyst zamknęła Stevena w celi obok.
-Nie! Już mówiłam! - krzyknęła ze szlochem.
I nagle wprowadzono Karneol i Jaspis. Gdy zauważyły płacz Ametyst także posmutniały.
-Spokojnie siostro, nie płacz - odezwała się Jaspis, którą zamknięto w celi naprzeciwko.
-Jak mam nie płakać! To już koniec! - powiedziała Ametyst.
Zaległa martwa cisza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz