Część pierwsza - Nowe klejnoty w drużynie

     Zwykły dzień w drużynie Kryształowych Klejnotów. Steven rozmawia z Connie, Granat szuka zakażonych klejnotów, a Perła kłóci się z Ametyst, bo ta zjedła całe jedzenie z lodówki Stevena. Lecz żadna z nich nie wie, co się dzisiaj wydarzy...

* * *

     -My idziemy z Connie na plażę - powiedział Steven do kłócących się klejnotów.
     -Dobrze Steven - powiedziała szybko Perła i wróciła do kłótni z Ametyst.
     Szybko wyszli na plaże, lecz to co zobaczyli na niebie... Pędzący statek klejnotów w kształcie ręki w kolorze niebieskim. Pędem pobiegli do świątyni.
     -Perła, Ametyst! - krzyknął Steven.
     -Kolejny statek klejnotów - wysapała Connie.
     -Co?! - krzykneły równocześnie Ametyst i Perła.
     -Trzaba ściągnąć Granat! - powiedziała Perła - Tylko jak...
     Ledwie to powiedziała, pojawiła się fuzja.
     -Co się stało? - spytała, widząc ich wystraszone twarze.
     -Statek klejnotów, plaża - powiedzieli równocześnie Steven i Connie.
     -Idziemy - powiedziała do Perły i Ametyst - Steven i Connie, schowajcie się w świątyni.
     -Nie! - powiedziała Connie.
     -Będziemy walczyć! - krzyknął Steven.
     -Wiem, że i tak was nie przekonam, więc chodźcie - powiedziała Granat.

 * * *

     Wszyscy przygotowani czekali na plaży, Steven i Connie szybko się połączyli, a Granat, Ametyst i Perła przygotowały broń. W końcu statek wylądował. Przez mgłę widać było dwie sylwetki, jedną szczupłą i wysoką, a drugą niską i o budowie typowego kwarcu. Gdy pył opadł można było zobaczyć Jaspis, o krótkich roztrzepanych włosach i Karneol o długich, bordowych włosach. Reakcja Ametyst zaskoczyła wszystkich.
     -Jaspis, Karneol! - krzyknął fioletowy kwarc i podbiegł do dwóch klejnotów - Co wy tu robicie? Myślałam, że jesteście dalej w ludzkim zoo!
     -Załapałyśmy się na wyprawe na ziemię. Mamy was porwać, czy coś takiego. Ale my tego nie chcemy robić. Marzyłyśmy, żeby się urwać z zoo, no i jesteśmy - powiedziała z uśmiechem Karneol.
     -Znudziło nam się tam - powiedziała Jaspis - Te ciągłe pouczenia Agat. Tutaj jest o wiele lepiej - uśmiechneła się.
     W tym czasie reszta Kryształowych Klejnotów stała z boku. Nikt nie wiedział kim są tajemnicze klejnoty. Steven i Connie w tym czasie się rozłączyli się i rozmawiali kim mogą być tajemnicze klejnoty.
      -Ach, no tak! - krzykneła Ametyst - Kryształowe Klejnoty, przedstawiam Jaspis i Karneol - powiedziała do stających z boku klejnotów - Jaspis, Karneol oto Kryształowe Klejnoty - powiedziała tym razem do 2 kwarców - Granat, mogą zostać u nas? Proszę!
      -Niech zostaną - powiedziała fuzja.
      -Dziękujemy - powiedziały równocześnie nowo-poznane klejnoty.
      -Chodźcie! - powiedział fioletowy klejnot i poszedł z kwarcami.
   
* * *

      Gdy kwarce wyszły, Perła zaczęła rozmowę z Granat.
      -Ufasz im? - spytała.
      -Tak - odpowiedziała spokojnie.
      -Ja osobiście nie - powiedział klejnot - Dobrze wiesz, jak się męczyłyśmy z Jaspis, nie chcę tego przechodzić jeszcze raz .
      -Nie ma 2 takich samych klejnotów - powiedziała fuzja.
      Wtem do pokoju wbiegły Ametyst, Jaspis i Karneol.
      -Na statku jest klejnot! - krzykneły równocześnie - Nie powiedzieli nam jaki, wiemy tylko, że tam jest.
      -No to idziemy - powiedziała Granat - Steven, Connie, idziecie z nami?
      -Jasne! - odpowiedziały dzieci.
      I całą grupą poszli na statek. Tam się rozdzielili.
      -Chodźcie tu! - krzykneła Connie - Znalazłam coś bardzo dziwnego...
      Gdy klejnoty tam przybiegli, zastali Connie klęczącą przed jedną z cel i patrzącą w jeden punkt.
      -To... kot
      I miała rację. Siedział tam zielony kot z ciemnozielonym klejnotem na piersi. Patrzył się na nią wielkimi oczami. Gdy spostrzegł jeszcze 6 innych osób, schował się w kącie.
       -Szmaragd - powiedziała Perła.
       -Tylko czemu nie zmienia się w postać ludzką? - zdziwiła się Granat.
       -Wypuśćmy ją, zobaczymy co zrobi - powiedział Steven.
       Zdjęli barierę. Gdy kot to zobaczył, pędem uciekł dalej korytarzem.
       -Pójdę za nią - powiedziała Connie i pędem pobiegła za klejnotem. W końcu dobiegły do końca korytarza. Obie się zatrzymały, a zielony klejnot skulił się i zaczął miauczeć.
       -Spokojnie, nic Ci nie zrobię... - mówiła uspokajająco do Szmaragd- Chodź malutka... - podziałało, klejnot wolniutka się zbliżył, a Connie wzieła go na ręce, po czym wolno poszła z nią do Kryształowych Klejnotów.
       -Co się z nią dzieje? - spytała Ametyst.
       -Nie wiadomo, tylko ona to wie - odpowiedziała Perła.
       -A może coś jest w dokumentach? - powiedziała Karneol.
       -Tutaj są jakieś dokumenty? - spytał Steven.
      -Każdy klejnot ma jakieś dokumenty, ale tylko z Homeworldu. Wy nie macie - powiedziała Jaspis.
      -No dobra, no to idźmy sprawdzić, co jej jest - powiedziała Connie.
      Wszyscy poszli w stronę dziwnego pomieszczenia za Jaspis i Karneol. Gdy się tam znaleźli zobaczyli mały pokój z półką na ktorej stało dużo teczek. Jaspis przeszła palcem pomiędzy nimi i wyciągneła ciemnozieloną z napisem "Szamargd Faseta-4K8L Ściana 3QH".
      -No to czytam - powiedziała i wyciągneła jeden dokument - "Historia: Szmaragd Faseta-4K8L Ściana 3QH była naukowcem, jednym z najlepszych. Podczas jednego z eksperymentów wydarzył się wypadek, tworzyła działo, które miało na celu zamieniać klejnoty w zwierzęta ziemskie. Lecz promień trafił w nią, po czym zamieniła się w <Kota>. Nie da jej się odmienić. Broń: przedtem - trujące strzałki, teraz - trujące pazury. Skazana na wygnanie na ziemię" - skończyła Jaspis.
      -No to już wiemy, dlaczego się nie zmieniasz - powiedziała Connie i zaczęła ją głaskać.
      -Ale co my z nią zrobimy? - spytała Perła.
      -Może się zatrzymać na tą chwilę u mnie - zaproponowała Connie - Gdy będe szła do szkoły ona na chwilkę posiedzi u was, a później wezmę ją po treningu.
      -No dobrze, tylko co na to twoi rodzice? - spytała Granat.
      -Nie są często w domu, więc jakoś sobie poradzę - odpowiedziała dziewczyna.
      Następnie wszystkie klejnoty poszły do świątyni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz